niedziela, 18 grudnia 2016

Kim jestem?

Laudetur Iesus Christus!

Zaczynając blogowanie wypadałoby się jakoś przedstawić i napisać coś o sobie. Wypada, aby czytający wiedzieli chociaż co znaczą słowa zawarte w tytule nowego bloga. Dzięki temu mam nadzieję oszczędzimy sobie wielu nieporozumień.
Otóż jestem klerykiem, bo zgodnie z pierwotną deifinicją tego słowa powierzono mi urząd, który w nauczaniu wielu soborów i scholastyków daje pewien udział w służbie kapłańskiej. Dziś słowo kleryk kojarzy się nam z seminarzystą - studentem wyższego seminarium duchownego. Jednak klerykiem nie jest każdy alumn seminarium, ale jedynie ci, którym powierzono posługi/święcenia. Jest więc klerykiem także każdy kapłan, biskup, diakon - jestem klerykiem i ja, który otrzymałem mniejszy urząd. W czasach powszechnego zamętu słowa zmieniają swoje znaczenie - nie jest to działania przypadkowe, ale celowa działalność postmodernistów. O tym więcej napiszę w innym wpisie. Dziś istotne jest to abyście wiedzieli dlaczego używam tytułu kleryk.
Jestem więc klerykiem i z tego powodu posiadam wobec Boga i Kościoła pewne zobowiązania, które wynikają z mojego stanu. Jakie posługi/święcenia przyjąłem? To niech pozostanie tajemnicą - nie zamierzam na razie ujawniać moich szczegółowych danych. W blogu występuję jako lektor - każdy kto zna trochę nową formację kandydatów do kapłaństwa, wie że lektorat rozpoczyna stan klerycki kandydata do święceń kapłańskich. Jestem więc lektorem i z tego powodu jestem zobowiązany do pomagania w głoszeniu wiary - ten blog ma też takie zadanie. Czy przyjąłem jakieś inne posługi i święcenia tego nie chcę ujawniać - nie jest to istotne dla mojej tożsamości blogowej. 
Dlaczego określam siebie jako wyklęty kleryk? Anatema (klątwa) to duże słowo i nie odzwierciedla ono do końca mojego stanu - nie jestem eksokomunikowany. Chodzi o to, że w toku mojej (de)formacji seminaryjnej zostałem wyrzucony. Wszelkie znaki na niebie i na ziemi wskazują, że powodem było moje przywiązanie do Tradycji Kościoła - odwiecznej Prawdy. 
Urząd, który sprawuję związany jest ściśle ze Słowem Bożym i prorocką funkcją chrześcijanina. Z tego powodu użyłem w podtytule bloga sformułowania: "proroctwa". Przyjmując lektorat zgodziłem się użyczyć Bogu mojego rozumu, głosu i woli, aby głosić to co On chce powiedzieć. Po wydaleniu mnie z seminarium postanowiłem pozostać wierny przyjętym zobowiązaniom i głosić napomnienie oraz otwierać oczy niewidomym... . Prorok jest więc tym, który przemawia w imię Boga. Obawiam się tego sformułowania, bo nie jestem godzien nazywać się prorokiem - to Pan wybiera sobie nas, a nie my Jego, dlatego w podtytule znajduje się także słowo "myśli". Proszę więc nie traktować nauk, które tu będę podawać jako objawionych. W istocie proroctwem będzie tylko to co przytoczę z Pisma Świętego i Tradycji Kościoła. Pozostały komentarz, to właśnie owe myśli wyklętego kleryka.
Po tych przydługich rozważaniach na temat mojej marnej osoby - pyłu i prochu, mogę przejść do wpisów dotyczących problemów Kościoła. Postaram się wrzucać przynajmniej raz w tygodniu nowy post. Czytelników zachęcam do komentowania, dzielenia się tym co tu jest, jak również kontaktu ze mną za pomocą e-maila: wykletykleryk@gmail.com

Z katolickim pozdrowieniem:
Wyklęty kleryk

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza