niedziela, 17 września 2017

Mass media w służbie wiary oraz integryzm katolicki w sieci

Laudetur Iesus Christus!

Długo wzbraniałem się przed rozpoczęciem działalności w świecie wirtualnym, jednak zachęcony przez wielu ludzi i mam nadzieję prawdziwe natchnienie Ducha Świętego zaczynam wchodzić w tą rzeczywistość coraz bardziej. Pierwszym tego wyrazem jest założony przeze mnie blog. Z czasem jednak zacząłem zauważać, że nieocenioną funkcję pełnia także portale społecznościowe w tym najbardziej popularny Facebook. W związku z tym założyłem na Facebook'u stronę Wyklętego kleryka, którą polecam moim czytelnikom polubić i obserwować, gdyż będę tam wrzucał różne ciekawe rzeczy znalezione w odmętach sieci jak również informacje o najnowszych wpisach. Właściwa moja działalność pozostanie jednak póki co na tym blogu.

Dlaczego mass media i nasza obecność w nich jest tak ważna? Internet jest wielkim śmietnikiem, jednak ludzie coraz częściej wszelkiej wiedzy, a także możliwości formacji szuka właśnie w tym miejscu. Otwiera się coraz bardziej nowy areopag, w który wierzący i bierzmowany katolik nie tylko może, ale i ma obowiązek wejść. Rzeczywistość wirtualna - jak zwykliśmy ją nazwać - zaczyna być coraz bardziej realna i coraz częściej oddziałuje na otaczającą nas rzeczywistość. Zatem zachęcam wszystkich, aby swoje profile na portalach społecznościowych poświęcili na rozkrzewianie wiary. Spójrzmy ile w sieci jest treści obrazoburczych, ateistycznych, lewackich... . I my jesteśmy częścią społeczeństwa, mamy więc prawo i obowiązek rozszerzać wszędzie gdzie jesteśmy naszą wiarę katolicką. 

Wielu wiernych katolików postulat ewangelizowania w sieci podjęło. Trzeba zwrócić uwagę na to iż moderniści także mają swoje witryny i sieją fałsz w ludzkie serca rozpowszechniając już to heretyckie teksty lub też nauczania. Takim herezjom znalezionym w sieci trzeba stawić czoła i słusznie czynią to różnej maści integryści. Również ten blog poprzez wskazywanie powszechnie panujących błędów do tego się przyczynia. Należy zatem wszelkie demaskatorskie informacje na swoich profilach rozpowszechniać i nie zniechęcać się tym że ktoś już to wrzucił - stosujmy zasadę, że lepiej powielić czyjś post niż ryzykować by ktoś z naszych znajomych, przez nasze zaniedbanie na prawdę nie natrafił.

Z przykrością zauważam, że integryści w Internecie nie potrafią współpracować. Jakiś duch niezgody między nas wchodzi i psuje fasadę katolickiej ortodoksji którą stanowimy. Owszem zdaję sobie sprawę, że wiele nas różni. Część integrystów uznaje papieża Franciszka, część nie; niektórzy chodzą tylko na klasyczną Mszę rzymską, niektórzy uczęszczają także na NOM. Trzeba jednak stwierdzić iż chociaż te różnice są istotne, czego najlepszym dowodem są nasze dyskusje, to jednak nie są one najważniejsze. Unikajmy zatem przynajmniej  w dyskusjach publicznych rzucania na siebie nawzajem anatem, które do niczego nie dążą. Sam w spisie polecanych blogów mam takie, z którymi nie do końca się ideologicznie zgadzam, ale wolę, by ktoś czytał blog ultrakatolicki niż np Deon, czy Tygodnik Powszechny... . I jasne jest, że każdy z nas chciałby, aby Kościół z impasu modernistycznego wyszedł sposobem jego sercu najbliższym, jednak póki co najważniejsze jest podnoszenie w ogóle pojęcia modernizmu i jego szkodliwości, tak by ogół katolików zwiedzionych przez fałszywych pasterzy nawrócił się, a potem można z pomocą łaski Bożej uściślić plan ostatecznego wyjścia z tego kryzysu który nieszczęśliwie dotknął nasze czasy.

Żywię więc nadzieję, że tym krótkim protreptykiem zachęciłem czytelników do osobistego zaangażowania w misję Kościoła, w demaskowanie błędów i w rozszerzanie prawdy jedynej, prawdy katolickiej. Niechaj Najświętsza Ofiara i umiłowanie Matki naszej - Kościoła katolickiego bardziej nas jednoczy niż dzieli. W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.

Z katolickim pozdrowieniem:
Wyklęty kleryk


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza