"Pan wieczernik przygotował, swój zaprasza lud, dla nas wszystkich dom otworzył i zastawił stół" - słowa tej pieśni usłyszeliśmy wczoraj w niejednym kościele. Wypada więc zapytać czym jest ów stół który zastawia dla nas Pan? Sobór Watykański II w Konstytucji o Liturgii Świętej w punkcie 48 tak naucza: "Kościół zatem bardzo się troszczy o to, aby chrześcijanie w tym misterium wiary nie uczestniczyli
jak obcy lub milczący widzowie, lecz aby przez obrzędy i modlitwy misterium to dobrze rozumieli, w
świętej czynności brali udział świadomie, pobożnie i czynnie, byli kształtowani przez słowo Boże, posilali
się przy stole Ciała Pańskiego i składali Bogu dziękczynienie". Jest zatem ołtarz nazwany stołem Ciała Pańskiego, tymczasem z definicji ołtarz jest miejscem do składania ofiar. Chyba nie ma religii w której ołtarz służyłby do spożywania. Zwróćmy uwagę, że wbrew określeniu "przystępować do Stołu Pańskiego" wierni nie przyjmują Komunii Świętej przy ołtarzu - jedynie kapłan komunikuje się w tym miejscu. Jednak Komunia Święta kapłana ma charakter dopełnienia Ofiary - jako będący in persona Christi, kapłan musi przyjąć Ciało i Krew Pana Jezusa Chrystusa.
Teraz trochę nauki Soboru Trydenckiego odnośnie do Mszy Świętej:
I/B. Kanony o Najświętszej ofierze mszy świętej
1. Gdyby ktoś mówił, że we mszy nie składa się Bogu prawdziwej i właściwej ofiary; albo że składanie ofiary nie jest niczym innym niż dawaniem nam Chrystusa do spożycia - niech będzie wyklęty.
2. Gdyby ktoś mówił, że słowami: „To czyńcie na moją pamiątkę” Chrystus nie ustanowił apostołów kapłanami lub nie polecił, by oni oraz inni kapłani składali w ofierze Jego ciało i krew - niech będzie wyklęty.
3. Gdyby ktoś mówił, że msza jest tylko ofiarą pochwalną i dziękczynną lub jedynie pamiątką ofiary złożonej na krzyżu, a nie przebłagalną; albo że pomaga wyłącznie przyjmującemu [Komunię] i nie powinna być składana za żywych i umarłych, za grzechy, kary, zadośćuczynienia ani w innych potrzebach - niech będzie wyklęty.
4. Gdyby ktoś mówił, że ofiara mszy jest bluźnierstwem przeciw najświętszej ofierze Chrystusa złożonej na krzyżu, albo że ją umniejsza - niech będzie wyklęty.
5. Gdyby ktoś mówił, że oszustwem jest odprawiać msze ku czci świętych, i dla uzyskania ich wstawiennictwa u Boga, jak czyni Kościół – niech będzie wyklęty.
6. Gdyby ktoś mówił, że kanon mszy zawiera błędy i dlatego należy go znieść - niech będzie wyklęty.
7. Gdyby ktoś mówił, że obrzędy, szaty i znaki zewnętrzne, których używa przy sprawowaniu mszy Kościół katolicki, są bardziej podnietą do bezbożności niż pełnieniem pobożności - niech będzie wyklęty.
8. Gdyby ktoś mówił, że msze, podczas których tylko kapłan przyjmuje Komunię sakramentalnie, są niedozwolone i dlatego należy je znieść - niech będzie wyklęty.
9. Gdyby ktoś mówił, że obrządek Kościoła rzymskiego, w którym część kanonu i słowa konsekracji wymawia się po cichu, należy potępić; albo że mszę należy odprawiać wyłącznie w języku rodzimym; albo że nie należy dodawać wody do wina w ofiarowaniu kielicha, ponieważ jest to przeciwne ustanowieniu Chrystusa - niech będzie wyklęty.
Jasno więc widać iż jest nauką katolicką traktowanie Mszy Świętej jako ofiary. W tradycyjnym nauczaniu wymiar uczty albo jest tylko wzmiankowany, albo pominięty, ponieważ nie stanowi istoty Mszy Świętej. Jeśli jednak chcemy szukać gdzieś owej Uczty Pańskiej to będą to obrzędy Komunii Świętej i każdy uczciwy liturgista przyzna, że stary obrządek mszalny bardziej akcentował ową ucztę. Pierwszym elementem, który był, a którego zwykle dziś nie ma są balaski nakryte białym obrusem. Nowa teologia każe przyjmować Ciało Pańskie w tak zwanej procesji, będącej jednak właściwie kolejką. W praktyce przyjęcie Komunii Świętej odbywa się w locie - nie ma niczego co by w sposób zewnętrzny oznaczało, że mamy do czynienia z ucztą. Dalej w wielu miejscach ministranci nie posługują już z pateną, a więc i ten element uczty jakim jest spożywanie nad talerzem został wyeliminowany. Wreszcie skrócono wydatnie czas uczty przez dopuszczenie do szafowania Ciałem Pańskim praktycznie każdego wiernego... . Nawet puryfikacja naczyń - czyli przekładając na współczesny język zmywanie naczyń jest wykonywana zgodnie z uproszczonymi zasadami i niestety często niechlujnie... . Dla tradycyjnego katolika kwestie które poruszam godzą w istotę pobożności eucharystyczej, ale i dla modernisty powinny być jasnym znakiem jak bardzo wyznawane przezeń zasady różnią się od praktyki. Czasem o zgrozo wiarołomne spotkania opłatkowe heretyków są odprawiane z większą nabożnością niż rzekomo katolickie "uczty".
Czy Pan Bóg wprowadził do kultu elementy uczty? Być może traktując rzecz bardzo aspektowo można by stwierdzić że w pewnej dalekiej metaforze tak, bo istotnie Ciało Chrystusa jest Pokarmem na żywot wieczny. Jednak bliższa jest perspektywa Ofiary, z reszty której posilają się wierni będąc w tym i tylko tym sensie królewskim kapłaństwem, bo kapłanom w Starym Zakonie przysługiwał posiłek właśnie z owej reszty pozostałej z ofiar. O tak zwanym kapłaństwie wspólnym będę jeszcze pisał. Dziś chciałbym tylko podkreślić, że Msza Święta jest Ofiarą, a ucztą tylko w pewnym i nigdy dosłownym sensie. Jeśli powiemy, że Msza Święta to Najświętsza Ofiara wyrazimy w pełni katolicką naukę, jeśli jednak określimy ją jako uczta to staniemy się wiarołomnymi protestantami. Również określenia typu: ofiarna uczta nie są prawidłowe. Uczta ofiarna być nie może, bo albo robimy jedno albo drugie, poza tym wymiar ofiary sprowadza się w takim wyrażeniu li tylko do epitetu. Bliższe prawdzie byłoby stwierdzenie: "Ofiara i uczta" - jednak i tutaj dokonuje się pewna redukcja, ukryte zrównanie wymiaru ofiarniczego Mszy Świętej ze znaczeniem Komunii Świętej, która choć jest ważna to jednak nie należy do istoty Mszy Świętej, a najlepszy jest dowód, że może być Ciało Pańskie rozdawane poza Mszą Świętą. Życzę więc wszystkim czytelnikom pochylenia się nad tajemnicą Ofiary i owocnej walki z wszelkimi przejawami redukcjonizmu eucharystycznego. W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego! Amen.
Z katolickim pozdrowieniem:
Wyklęty kleryk