poniedziałek, 15 kwietnia 2019

Przykazanie 5: "Nie zabijaj"

Laudetur Iesus Christus!

Wielu katolikom wydaje się że przykazanie piąte jest oczywiste. Okazuje się jednak że aspektów tegoż jest wiele, a sama wartość życia jest nie do końca właściwie rozumiana. Sądzę iż mamy zasadniczo problem dwojakiej natury. Z jednej strony zapominamy iż w dekalogu piąte przykazanie jest dopiero w połowie, są więc wartości większe od życia, a z drugiej strony faryzejsko twierdząc iż życie jest najważniejsze pomijamy je w różnych aspektach naszego funkcjonowania. Piąte przykazanie należy rozumieć w bardzo szerokim kontekście - nie tylko jako obrona wartości ludzkiego życia ale także wszelkich zależności jakie to życie w świecie niesie.

Modna stała się tak zwana teoekologia. Jakkolwiek postulaty tejże daleko wykraczają poza tradycyjną naukę o stworzeniu i jej implikacje natury moralnej, należy zauważyć że bardzo często nie spostrzegamy owego ekologicznego aspektu tego przykazania. I nie chodzi tutaj o segregowanie śmieci czy ochronę Doliny Rospudy, ale o egzystencję która nie podcina gałęzi na której ludzkość w aspekcie biologicznym siedzi. Do grzechów rzeczywiście ekologicznych zaliczyć należy raczej planowane postarzanie produktów, niepohamowana chęć bycia online kosztem skażenia elektromagnetycznego czy brak realnego rozwoju w  wykorzystywaniu odnawialnych źródeł energii ze względu na ochronę partykularnych interesów. Tymczasem za problemy uznaje się dzisiaj przeludnienie, które w praktyce nie występuje oraz ochrona bioróżnorodności która jeśli jest zagrożona to tylko ze względu na rozwój biotechnologii organizmów modyfikowanych genetycznie oraz globalne problemy związane z wydobyciem surowców energetycznych. Słowem większość problemów o których się dziś głośno mówi w rzeczywistości przyćmiewają realne zagrożenia, które wprost można określić jako sposoby depopulacji. Są to grzechy całych społeczeństw a przede wszystkim rządzących która ulegając swoim panom godzi się na zatruwanie swoich obywateli w imię urojonego postępu.  

W warstwie także społecznej mamy oczywiście ciągle problem rozszerzającej się kultury śmierci. Wszystkie czynniki związane z propagowaniem aborcji czy eutanazji nie są ukierunkowane no dobro żadnej z jednostek. Mają tylko za zadanie uchronić społeczeństwo przed kosztami życia niewartego życia że się posłużę owym nazistowskim zwrotem. W rzeczywistości eliminacja słabych jednostek uderza prędzej czy później we wszystkich bowiem każdy kiedyś był i będzie słaby. Również projekty ulepszania życia prowadzą do eugenicznego holocaustu odbywającego się co prawda na szkiełku i w probówce nie mniej jednak tak samo a może i bardziej zbrodniczego niż tego który znamy z kart historii. W tych wszystkich eksperymentach nad ulepszaniem ludzkiej biologii zapominamy iż życie jest darem Pana Boga. i tylko On ma prawo je dać oraz zabrać także w jego ręku jest ewentualne jego ulepszenie. Jako podmioty stworzenia mamy obowiązek wyrażać raczej wdzięczność i uznawać kompletność stworzenia niż próbować je ulepszać. Czytelnicy może dziwią się czemu o tym piszę, ale ilu z was ludzi oświeconych propaguje zbrodniczą bioinżynierię publikując różnego rodzaju ciekawostki i ekscytując się o ile to jeszcze można nasze życie przedłużyć. W ten sposób propagujemy cywilizację śmierci. Nie ma nic złego w tym żebyśmy poprawiali jego jakość, jednak próba ingerencji w tym co zostało stworzone to pycha która musi się skończyć gniewem Bożym, zresztą wiele razy mieliśmy już tego przykład.

W wymiarze indywidualnym należy się uderzyć w pierś rozważając wybory codziennego życia. Mało kto spowiada się z tego jak dba o własną cielesność na co dzień - chodzi o to ile czasu poświęcamy na zdrowe odżywianie, kulturę fizyczną, spoczynek nocny oraz rekreację. Na przeciwległym biegunie jest oczywiście próżność. Nie mniej pamiętając o tym że nasze ciało służy celowi nadprzyrodzonemu nie należy go zaniedbywać. Czasem jesteśmy w stanie wiele środków przeznaczyć dla urody dlatego by być podziwianym za to nie wiele poświęcamy aby zachować zdrowie by móc służyć zgodnie z własnym powołaniem tyle ile Pan Bóg nam postanowił. To jest materia do poważnego rachunku sumienia. Także wystawianie się na niebezpieczeństwa przez nieprzestrzeganie prawa o ruchu drogowym, przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy oraz ryzykowne hobby o ile jest uprawiane niezgodnie ze sztuką np wspinaczka przy niewłaściwej asekuracji. Żyjemy nie dla samych siebie ale dlatego że posłał nas tutaj Pan Bóg. Celem ludzkiego życia jest życie wieczne!

Dużo grzechów w warstwie piątego przykazania popełnia się w sferze myśli. Gniew jest jednym z grzechów głównych. Oczywiście istnieje gniew święty, jednak w praktyce ludzie rzadko go praktykują. Zwykle motywy gniewu są osobiste, często bardzo małostkowe. Brak przebaczenia i  zawiść powodują że zabijamy naszego bliźniego mentalnie. Oczywiście nie mamy wpływu na nasze emocje. Jednak przebaczenie dokonuje się już wtedy kiedy aktem woli i rozumu życzymy bliźniemu dobra, nawet wtedy kiedy po ludzku go nie lubimy. Nikt nie wymaga od nas abyśmy mieli serdeczne kontakty ze wszystkimi, nie mniej zwłaszcza życzliwość w zakresie zbawienia jest imperatywem chrześcijańskiego przebaczenia. 

Wielu katolikom wydaje się że jeśli nie dokonali zabójstwa, okaleczenia lub innej formy bezpośredniego zamachu na życie swoje i bliźnich to nie mają grzechów przeciw temu przykazaniu. Jak widać są oni w błędzie. Waga grzechów zależy tu mocno od świadomości i dobrowolności. Wielu grzeszników nie ma świadomości wielu kwestii które tutaj poruszam. Niestety jest to wiedza często zawiniona. Tak wiele czasu poświęcamy na dokształcanie się w dziedzinach wiedzy potrzebnych naszym życiu zawodowym. Zadajmy sobie pytanie ile rachunków sumienia przerobiliśmy w ciągu ostatniego roku, aby zadbać o rozwój duchowy? Przeto oskarżajmy się z własnych grzechów często  i dokładnie aby osiągnąć żywot wieczny.

Z katolickim pozdrowieniem:
Wyklęty kleryk

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza